Marzenie o morzu. Wywiad z Jackiem Komanem
Tekst ukazał się w tygodniku Tele Tydzień nr 41/2023
Mieszka w Australii, ale regularnie odwiedza Polskę. Zwykle wpada tu do pracy i zawsze łapie się na tym, że ma co wspominać. – Mówi się,że aktorstwo to spełnianie przeróżnych marzeń. Doświadczyłem tego nie raz. Ostatnio na planie „Belfra 3”, gdzie zagrałem kapitana żaglowca – wyznaje Jacek Koman.
Pan jest w Australii, ja w Polsce. Gdybym chciał spotkać się z Panem na kawę, ile musiałbym lecieć?
Zapraszam! Jeśli miałby Pan dobre połączenie, w niecałą dobę dotarłby Pan do mnie do Melbourne.
Jak Pan znosi takie wyprawy?
Przyzwyczaiłem się. Staram się być w dobrej formie przed lotem. Najgorsze jest mieć stopy nisko, więc trzymam je na rozkładanym stoliku i tak spędzam podróż. W tym roku nie byłem jeszcze w Polsce, za to w ubiegłym byłem aż trzy razy z powodu trzech różnych projektów.
Podobno jako dziecko, w Szczecinie, chciał Pan zostać marynarzem?
Wielu ojców moich kolegów pracowało na morzu. Byłem świadkiem ich powitań z dziećmi, gdy wracali po długiej nieobecności. Słyszałem różne opowieści. Ale tak naprawdę o życiu i pracy marynarzy wiedziałem tylko ciut więcej niż przeciętny nastolatek. W 1971 roku przenieśliśmy się z rodziną do Łodzi, a ja nadal uparcie trwałem przy tym marzeniu. Chciałem zdawać do szkoły morskiej w Szczecinie. Pod koniec liceum stało się jednak jasne, że z moją znajomością matematyki i fizyki nie mam szans.
W serialu „Belfer 3” spełnił Pan to marzenie, wcielającsię w kapitana Zawadzkiego.
To była jedna z wielu okazji. Pływałem m.in. po Adriatyku. A raz z bratem i jego synem żeglowaliśmy w trudnych warunkach wzdłuż Wybrzeża Wraków i Rozbitków w Australii. Trwało to 3 dni i 3 noce, przepłynęliśmy 300 km. O, wtedy to ja żałowałem, że nie skończyłem szkoły morskiej. Fantastyczna przygoda, choć najedliśmy się strachu (śmiech). Ale wróćmy do marzeń. Wiele lat temu kręciłem jakiś film w Sydney. Pewnego razu wyjrzałem przez okno mojego pokoju hotelowego i zobaczyłem miasto skąpane w światłach. Podziwiając nocną panoramę, pomyślałem, że w tej chęci bycia marynarzem tak naprawdę chodziło o dalekie wyprawy w nieznane. Uświadomiłem sobie, że spełniłem je w inny, lepszy i mądrzejszy sposób. Zostałem aktorem, podróżuję po całym świecie.
Udało się Panu wykorzystać swoje żeglarskie umiejętności w serialu „Belfer”?
Nie w konkretnych sytuacjach, bo mieliśmy pod ręką całą załogę, któr
Pozostało 70% artykułu
Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
Kup subskrypcję, aby mieć dostęp
do wszystkich artykułów tygodnika Tele Tydzień
PRENUMERATA AUTOODNAWIALNA WYDAŃ CYFROWYCH
- Wyjątkowa oferta cenowa tylko dla subskrybentów
- Dostęp przez przeglądarkę internetową lub dedykowaną aplikację
- Automatycznie odnawialne zamówienie bez dodatkowych procedur
- Możliwość rezygnacji z subskrypcji w dowolnym momencie
- Ulubione treści zawsze w zasięgu ręki
1.37 zł tygodniowo
Kup teraz