Przejdź do zawartości

Belu, jakaś ty niegrzeczna. Wywiad | „Lalka” zbuntowana

Tekst: Agnieszka Litorowicz-Siegert, zdjęcie: Bartek Wieczorek/Visual Crafters

Data publikacji: 06.08.2026

Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 9/2026

Pod koniec XIX wieku Polki nie miały praw wyborczych, własnych pieniędzy, nie mogły studiować ani pracować po wyjściu za mąż. Czy były szczęśliwe? Trudno uwierzyć, że tak – założyli twórcy serialu Lalka. I odkurzyli klasykę. Nowa interpretacja powieści Prusa to opowieść o odwadze i sile kobiet, które walczyły o siebie. A odtwórczynie ważnych ról: Sandra Drzymalska, Agnieszka Grochowska, Monika Frajczyk, Maria Kania i Julia Wyszyńska traktują ją jak manifest niezależności.

Ludzkości nie potrzeba aniołów, tylko kobiet samodzielnych i ceniących swoją godność. Kto to powiedział? Bolesław Prus. Dziwne, jak na kogoś, kto wymyślił kobietę lalkę. A może chciał włożyć kij w mrowisko? Paweł Maślona, reżyser serialu Lalka (premiera w serwisie Netfix 16 września) pokazuje inną Izabelę Łęcką. Taką, którą rozumiemy. – Prus byłby zadowolony, że spojrzeliśmy na jego bohaterkę przez pryzmat naszych czasów. Może śmiałby się: moja Bela miała was sprowokować, cieszę się, że to rozgryźliście – mówi Monika Frajczyk, odtwórczyni roli Zofii, lekarki wykształconej w Szwajcarii, która w Warszawie nie może nostryfikować dyplomu. Jest reprezentantką nowej grupy idealistek. – One mają potrzebę decydowania o sobie, buntują się w świecie dla nich okrutnym i niesprawiedliwym. To atut scenariusza. Silna bohaterka polskiego serialu nie musi chodzić w skórze i mieć tatuaże. W gorsecie i sukni też może być charyzmatyczna – to zdanie Julii Wyszyńskiej, serialowej Florentyny, zubożałej kuzynki Izabeli, która zarządza domem Łęckich. Izabelę – Belę zagrała Sandra Drzymalska. – Scenariusz zaczęłam czytać w podróży. Po kilku stronach powiedziałam do partnera: Jakie to dobre! Chciałabym być tego częścią! Chyba pierwszy raz w życiu dostałam tekst, który tak mnie zachwycił – opowiada. Agnieszka Grochowska zabrała skrypt na sycylijskie wakacje. – Przeczytałam go jak dobrą książkę, od razu. Wspaniały materiał do grania, aktorzy o takich marzą. Reżyser Paweł Maślona z szacunkiem odnosi się do epoki, a przy tym jest współczesny – mówi. Gra Elizę Orzeszkową, pisarkę, redaktorkę kobiecego pisma „Bluszcz”, z którą pracuje lekarka Zofia. – Serial oddaje głos także przedstawicielkom niższych klas. Intrygi elity dobrze się ogląda, jednak to obraz zepsucia. Tu mamy dziewczyny ze służby, ale też intelektualistki skupione wokół „Bluszczu”. To rozszerza myślenie o tamtych czasach – opowiada Monika Frajczyk. Służącą, która wcześniej pracowała w domu publicznym, zagrała Maria Kania. – Dla mnie cenne jest, że nie traktujemy tych postaci ozdobnie. Każda ma swoją pełnoprawną opowieść.

Historie kobiet z końca XIX wieku to nie nasza bajka, aktorki musiały zrozumieć różnice. Nowoczesne „miastówki” włożyły kostiumy tych, które na Krakowskim Przedmieściu, brukowanym polnymi kamieniami, nie mogły pokazać się bez przyzwoitki.

W jej skórze

Julka Wyszyńska, serialowa Florentyna, jest dyskretką (tak nazywano strażniczki moralności) Beli i zdumiona patrzy na zachowanie podopiecznej. Sama akceptuje patriarchat i jego zasady. – Musiałam rozgryźć, dlaczego Florcia broni starego porządku. Pomogła mi książka reportaż Matrymonium. O małżeństwie nieromantycznym Alicji Urbanik-Kopeć. Uświadomiła, w jak rozpaczliwym położeniu były wtedy kobiety. Kodeks Napoleona uznawał je za „dożywotnio nieletnie”. Co to znaczyło? Choćby to, że dokumenty podpisywał w ich imieniu pełnomocnik. Nie miały swoich pieniędzy, nawet gdy je dziedziczyły, majątkiem musiał zarządzać mężczyzna – absurdalne i krzywdzące. „Stare panny”, takie jak Florentyna, uważano za bankrutki życiowe – nie przydadzą się już społeczeństwu, nie urodzą dziecka... Stawały się niewidzialne. W tym kontekście zrozumiałam, dlaczego Florcia całą swoją energię zaangażowała w pomaganie Łęckim. Chciała być pożyteczna. Próbowała odnaleźć się w świecie, a nie widziała w nim możliwości zmian. Taki sposób myślenia obserwowałam u mojej babci – lepiej być pokorną, miłą, nie wchodzić w konflikty i dostroić się do otoczenia. Ze wzruszeniem uświadomiłam sobie, że moje przodkinie miały takie same aspiracje jak ja, ale wiedziały, że nigdy ich nie spełnią. Lecz Florcia przechodzi przemianę, budzą się w niej marzenia – opowiada Julka. Jej bohaterka jest wodą, ogniem – Izabela. – Butna i rozpieszczona, ale też wrażliwa i uważna. Czuje, że życie, które prowadzi, nie jest jej. Chce robić coś własnego, a to trudne – opowiada Sandra Drzymalska. Wspomina mocną scenę: w salonie krąg wpływowych mężczyzn, Izabela na krześle naprzeciw nich. Prosi o coś, co wzmocniłoby jej samodzielność. – Grając, nagle poczułam się niekomfortowo, jakby ta sytuacja dotyczyła mnie osobiście. Zderzyłam się z murem męskiej wyższości, z niemocą Izabeli. To było bardzo ciekawe doświadczenie zbliżające mnie i moją postać do tamtych czasów – mówi. Jej Bela chce wejść w środowisko kobiet wyzwolonych, w którym działają Orzeszkowa i lekarka Zofia. Ten wątek zaskakuje. Dziś, gdy używamy słowa „siostrzeństwo”, sądzimy, że Izabela powinna zostać przyjęta życzliwie, a to nie dzieje się od razu. Monika Frajczyk (Zofia) wyjaśnia: – Kobiety z redakcji „Bluszczu” nie ufają Łęckiej, nie wiedzą, po co jej znajomość z nimi: to kaprys czy szczerze dzieli ich idee? Tak bywa i teraz, trudno nam uwierzyć, że osoba z drugiej strony barykady ma czyste intencje. Rozumiem więc ten opór – opowiada. Gra bohaterkę wzorowaną na prawdziwej postaci, Annie Tomaszewicz-Dobrskiej, pierwszej Polce z dyplomem lekarskim, która w naszym kraju nie mogła praktykować medycyny. Agnieszka Grochowska, grając Orzeszkową, nie uniknęła zaskoczeń. – Poraziła mnie opresyjność tamtych czasów, jej skala – mówi. Jej serialowa przyjaciółka Zofia trafia do cytadeli (carskiego więzienia o nieludzkim rygorze – red.). – Za to, że chce leczyć. A właściwie za to, że jest kobietą. To straszne – mówi Agnieszka. Jej bohaterka wygłasza poruszający monolo

Pozostało 70% artykułu

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp
do wszystkich artykułów miesięcznika Twój Styl

PRENUMERATA AUTOODNAWIALNA WYDAŃ CYFROWYCH

  • Wyjątkowa oferta cenowa tylko dla subskrybentów
  • Dostęp przez przeglądarkę internetową lub dedykowaną aplikację
  • Automatycznie odnawialne zamówienie bez dodatkowych procedur
  • Możliwość rezygnacji z subskrypcji w dowolnym momencie
  • Ulubione treści zawsze w zasięgu ręki

4.9 zł miesięcznie

Kup teraz

Masz już wykupioną subskrypcję?

Zaloguj się