Aktorstwo i sadzenie róż. Wywiad z Katarzyną Herman
Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 7/2026
Świetna, gdy gra bohaterki silne, skomplikowane, wewnętrznie pęknięte. Jak Zofia Adamczewska w serialu 1670 – surowa konserwatystka kipiąca od tłumionej namiętności. Do tej roli Katarzyna Herman nie bała się postarzyć i oszpecić. Jej granice są jasno wytyczone: „Jak każdy mam wady, bywam brzydka. Czasem udaję księżniczkę, ale tak naprawdę jestem Kasia z Podlasia”.
Choć urodziła się w piątek 13 sierpnia, los jej sprzyja. Może dlatego nie zaklina rzeczywistości, przyjmuje ją. Podkreśla: „Od przemijania uciec się nie da”. Pięćdziesiątka jest… pięćdziesiątką, a nie nową czterdziestką. Przy łóżku trzyma Rozmyślania Marka Aureliusza, by pamiętać, że wszyscy odejdziemy. Z czasu zrobiła swojego sprzymierzeńca, żyje tu i teraz. Mówi, że młodość jest w głowie. I trochę w ciele, szczególnie w kręgosłupie. Więc ćwiczy, uprawia jogę, zdrowo je, nie pije i nie pali. Jedyny jej narkotyk to aktorstwo. Kiedy nie gra, smakuje codzienność: gotuje, grzebie w ziemi, sadzi kwiatki, wraca na Podlasie. Mocy szuka w korzeniach.
Twój Styl: Rozmawiamy w warszawskiej kawiarni Czytelnik, gdzie spotykali się Stanisław Dygat, Gustaw Holoubek, Tadeusz Konwicki. Z kuchni dochodzą obiadowe zapachy. Przypomniałam sobie, jak wymieniałyśmy się przepisami na przepiórki w winogronach...
Katarzyna Herman: Nie robiłam ich od lat, ale rano wysłałam do siostry sms z pytaniem, jak zrobiłaby jagnięcinę, bo kupiłam piękny kawałek. „Hm… najprościej upiec” – odpisała. No to upiekę z czosnkiem i rozmarynem, podam ze szparagami. Masz lepszy pomysł?
Ten jest świetny. Jolanta Brach-Czajna w eseju Krzątactwo pisze, że podstawę istnienia stanowi codzienność. Ona nas „uziemia”. Nadaje życiu sens.
Im jestem starsza, tym bardziej to doceniam. Rebecca Solnit w Różach Orwella napisała, że do szczęścia potrzebujemy chleba i sadzenia róż. „Jeśli wojna ma jakieś przeciwieństwo, to mogą to być ogrody”. Ta myśl też jest mi bliska. Ale dodałabym jeszcze teatr albo szerzej – sztukę. Ratuje nas sadzenie kwiatów i sztuka. Córka ze mną dyskutuje, czasami się kłóci. Mówi, że ludzie są ważniejsi niż róże. Ma rację. Nadal potrzebuję ludzi, ale nauczyłam się odpuszczać. Długo definiowałam się przez zawód. Po pierwsze byłam aktorką, potem matką, a na końcu kobietą, która smakuje codzienność. To się zmieniło.
Nagle?
Przyszło niepostrzeżenie, jak menopauza. Mniej więcej w tym samym okresie. Przypadek? Raczej nieuchronność przemijania. Dla mnie to był czas rozwoju. Również zawodowego, ale ciało, którego słucham uważnie, powiedziało, że jest wyczerpane. Potrzebowało troski, czułości i snu. To były czasy pandemii, spałam więc, ćwiczyłam jogę, robiłam tysiące żurawi origami i rozsadzałam pomidory na balkonie. Prześlizgnęłam się przez menopauzę prawie bezboleśnie. Oswoiłam ją. Przestałam się wstydzić. Próbowałam podejść do tego rozsądnie, nie rozpaczać, ale na początku byłam wkurzona, że już nie będę mogła mieć dzieci. Jak to?! Dlaczego? Przypomniałam sobie, że gdy zaczęłam rozkwitać jako nastolatka, też złościłam się, że rosną mi piersi i biodra. Nie mogłam się przyzwyczaić. Teraz moje ciało powoli się zwija. Trudno się z tym pogodzić. Jednak płynę z nurtem tej rzeki. Nie chcę utknąć w wyrwie czasu, ale gdy doszłam do pięćdziesiątki, zaczęłam odliczać urodziny wstecz. Jestem coraz młodsza.
Sprytne. Wypróbuję tę nowatorską technikę.
Polecam, działa. Ale na poważnie, pomyślałam, że wypierając nieuniknione, nie zajdę za daleko. Przede mną kawał życia – może 30 lat? Może więcej? Lubię myśleć o tym okresie jako o czasie aktywnym, twórczym. Już nie muszę troszczyć się o dzieci, bo dorosły, troszczę się o siebie i o świat wokół. Osiągnęłam wiek i pozycję, które pozwalają zrobić coś dla innych. Spytasz o konkrety... Jak Odyseusz wróciłam do korzeni, na Podlasie, zaopiekowałam się ojcem, który ma alzheimera. A gdy usłyszałam, że dyrektorem teatru w moim rodzinnym mieście jest były komisarz policji z Rajgrodu, obudziła się we mnie aktywistka społecznica, siłaczka. Zaraziłam tym ogniem jeszcze dwójkę znajomych z trzepaka na osiedlu Mickiewicza w Białymstoku i złożyliśmy ofertę w konkursie na nową dyrekcję. W tej trójcy odpowiadam za to, na czym się znam – za program artystyczny. Jest tam dużo do zrobienia, budynek w remoncie od lat, aktorzy tułają się po różnych miejscach. A to miasto, ten region zasługują na dobry teatr. To moja misja.
Czym jest dla ciebie dobry teatr?
To teatr żywy, bliski ludziom. Jeśli klasyka, to czytana współcześnie, jeśli komedia, to mądra, dobrze napisana i podana. Marzy mi się, żeby pojawiały się w nim lokalne opowieści. Podlasie ciągle mierzy się ze stereotypami. Z jednej strony szeptuchy, mistycyzm i bieżuni, z drugiej bimber, sękacz i stolica disco polo. A to jest piękna wielokulturowa kraina. Kornel Filipowicz napisał zbiór opowiadań Moja kochana, dumna prowincja. Dar przenikliwej obserwacji, ironia i poczucie humoru sprawiają, że te historie emanują empatią do świata i człowieka. Tak myślę o moim Podlasiu.
W filmie Wielkie piękno Sorrentina jest symboliczna scena. Towarzystwo siedzi przy kolacji. Dyskutują o sztuce, życiu, przemijaniu. Na stole homary, trufle, kawior... Ale stuletnia zakonnica nazywana Świętą je korzonki. Pyta głównego bohatera: „Wie pan, dlaczego jem tylko korzonki? – Nie, dlaczego? – Bo korzenie są najważniejsze”.
Poczułam to wczoraj, kiedy podawałam dzieciom na obiad młode marchewki z masłem i koperkiem. A zrozumiałam, gdy dzieci urodziłam. Wcześniej uciekłam z rodzinnego domu na studia do Warszawy. Młodzi zawsze uciekają. Nie dlatego, że dom jest zły czy nieciekawy. Wyjeżdżamy, bo chcemy więcej, dalej. Pcha nas siła młodości: ambicja, ciekawość świata, apetyt na życie. Zachłysnęłam się Warszawą i Teatrem Powszechnym, gdzie byli Gajos, Jan
Pozostało 70% artykułu
Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
Kup subskrypcję, aby mieć dostęp
do wszystkich artykułów miesięcznika Twój Styl
PRENUMERATA AUTOODNAWIALNA WYDAŃ CYFROWYCH
- Wyjątkowa oferta cenowa tylko dla subskrybentów
- Dostęp przez przeglądarkę internetową lub dedykowaną aplikację
- Automatycznie odnawialne zamówienie bez dodatkowych procedur
- Możliwość rezygnacji z subskrypcji w dowolnym momencie
- Ulubione treści zawsze w zasięgu ręki
4.9 zł miesięcznie
Kup teraz